poniedziałek, 26 października 2015

WYHODUJ DRZEWKO AWOKADO Z PESTKI








Czy jest wśród Was osoba, która jeszcze nigdy nie zetknęła się z owocem awokado?
Jeśli jesteś jedną z Nich koniecznie musisz to zmienić.
Ten niepozornie wyglądający owoc kryje w sobie ogromną bombę witaminową. To prawda- jest wysokokaloryczne. W średniej wielkości awokado mieści się aż 41 g tłuszczu, to bardzo dużo w porównaniu do innych owoców, lecz jest to tłuszcz dobroczynny dla naszego zdrowia.
Jem awokado bardzo często. Najczęściej pojawia się  u  mnie w postaci słodkiego kremu czekoladowego, którego dodaję do omletów czy owsianki. Jako dip. Dodaję awokado do sałatek, na kanapkę, do makaronu, ryżu czy kasz. Jest mnóstwo opcji, w której ten owoc smakuję wyśmienicie. 

W związku z pochłanianiem awokado nałogowo, w moim specjalnie przeznaczonym na nie pojemniku rośnie kupka pestek. Kiedyś je wyrzucałam, już tego nie robię. (nie wiem czy je kiedyś wszystkie wykorzystam, ale nigdy nie wiem kiedy mi się przydadzą, lub komuś )
Pewnego razu postanowiłam zrobić eksperyment z wyhodowaniem drzewka awokado. Brzmi prosto, lecz uwierzcie mi to zadanie nie należy do najłatwiejszych. I choć teraz gdy patrze na moje roślinki jestem z siebie bardo dumna to początki zapowiadały się bardzo kiepsko. 
Przy wyhodowaniu awokado trzeba mieć bardzo dużo cierpliwości.  Moje pierwsze podejście nie należało do udanych. O drugim mogę powiedzieć dokładnie to samo. Nie jestem osobą cierpliwą, więc pestka doprowadzała mnie do obłędu. Tydzień po usadzeniu jej w naczyniu z wodą chciałam aby coś zaczęło się dziać. Chciałam widzieć pękającą pestkę... Niestety szybko i jak się okazało przy następnej próbie ostatecznej, poddawałam się za szybko i też zbyt szybko przestałam się pestką przejmować. 

Przy trzeciej próbie wyhodowania wymarzonego drzewka podeszłam spokojnie. Powiedziałam sobie "posadzę, spróbuje raz jeszcze. Ostatni raz. Będzie co będzie" 

Postępowałam z nim tak jak przy poprzednich próbach. 
  • szklanka, woda, wykałaczki ---> pestka

Byłam bardzo zdeterminowana. Czekałam na cokolwiek dwa miesiące. W takiej postaci zostawiłam je w jednym miejscu, bez przenoszenia z miejsca na miejsce, w miarę oświetlone miejsce. Dolewałam wodę by nigdy jej nie brakowało. 

Jakaż była moja radość gdy pestka zaczęła pękać i po raz pierwszy zobaczyłam wyłaniający się korzonek :)




Po jakiś trzech miesiącach mogłam uzyskać jakiś efekt :)


W tym momencie byłam już zadowolona, bo wiedziałam ze wszystko idzie w kierunku.
Odstawiłam pestkę z powrotem do wody i oto następny update  :) 




Po upływie czterech miesięcy cieszę się takim rezultatem  i wciąż szukam doniczki idealnej 
(do tej pory roślinka znajduję się wyłącznie w wodzie)




*w tym samym czasie postanowiłam eksperymentować z dwiema pestkami. Druga przeszła dokładnie taki sam proces i choć jakiś czas temu wydawało mi się, że nic z niej nie będzie, bo zaczęła z jakiegoś powodu usychać więc chciała ją wyrzucić. Nie zrobiłam tego. Postanowiłam o nią zawalczyć. Zmieniałam wodę, dolewałam aby też było zawsze jej wystarczająco. Dziś mogę pochwalić się takim efektem . 


Takim oto sposobem mam w domu dwie cudne roślinki i na tym nie koniec. Trzecia już w drodze no i kolejne pestki czekają.

Ktokolwiek zechce się z tym zmierzyć życzę powodzenia, dużo cierpliwości i trzymam mocno kciuki :)

pozdrawiam @laady_a


4 komentarze:

  1. Z awokado mi nie wyszło, ale za to wyhodowałam z pestki mango:) Sliczna roślinka wyszła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu słyszałam, że można zdziałać cuda również z pestką z mango. Widziałam, że jest równie piękne. Pewnego dnia spróbuję :)

      Usuń
  2. Wyhodowałam 4 roślinki,zostały dwie i mają się świetnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że moje również będą rosły w siłę :) pozdrawiam

      Usuń